„Trzeba mi wielkiej wody, tej dobrej i tej złej, na wszystkie moje pogody, niepogody duszy mej. Trzeba mi wielkiej psoty, trzeba mi psoty, hej, na wszystkie moje tęsknoty, ochoty duszy mej…” (Agnieszka Osiecka „Wielka woda”, fragm.)
Lubię czytać teksty Agnieszki Osieckiej. Lubię nucić piosenki z jej tekstami. A nucąc „Wielką wodę” zastanawiam się: a czego mnie potrzeba? O co chciałabym wołać? Jakie życzenie dla siebie wyszeptać?
ONA: Ten wątek „sama chciała”, „sama chciałam” – to się u ciebie powtarza. Jakieś kompleksy? Autoanaliza?
JA: Nie, nie kompleksy… Tak po prostu jest: niemal wszystkie tarapaty, w które się wpakowałam (…) zawdzięczam sobie. (…)
ONA: Jak to tłumaczysz?
JA: Po prostu w coś brnę, dokądś gnam i nie rozpoznaję po drodze znaków ostrzegawczych. Tak bardzo pragnę, że nie rozpoznaję! (…)
ONA: To znaczy, że głupia jesteś?
JA: To też, ale nie tylko. Może za dużo bym chciała, za mocno!
(Agnieszka Osiecka „Rozmowy w tańcu”, fragm.) Ot, taki fragment autobiograficznego wywiadu Agnieszki Osieckiej z Agnieszką Osiecką – pomysł przewrotny, ale lektura fascynująca.
Są tacy, których drażni i wkurza. Są tacy, których fascynuje, olśniewa, rozkochuje w sobie. A potem pisze do nich listy:
10 IV
Kochany Mój!
Dostałam Twój list z opieprzaniem. Masz kupę racji. Ciągle robię to, co mi się podoba, i nie słucham się Ciebie ani nikogo. Pod tym względem jestem paskudną egoistką, rozwydrzoną małpą. Jedyne, co mnie upodabnia do człowieka, to wyrzuty sumienia. No, ale to mnie oczywiście nie usprawiedliwia. (…) Pocieszam się tylko, że mimo wszystko robię postępy w umiejętności kochania.
(„Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, fragm.)
Warsztaty literackie dla kobiet z piosenkami Agnieszki Osieckiej
„Trzeba mi wielkiej wody,
tej dobrej i tej złej,
na wszystkie moje pogody,
niepogody duszy mej.
Trzeba mi wielkiej psoty,
trzeba mi psoty, hej,
na wszystkie moje tęsknoty,
ochoty duszy mej…”
(Agnieszka Osiecka „Wielka woda”, fragm.)
Lubię czytać teksty Agnieszki Osieckiej. Lubię nucić piosenki z jej tekstami. A nucąc „Wielką wodę” zastanawiam się: a czego mnie potrzeba? O co chciałabym wołać? Jakie życzenie dla siebie wyszeptać?
ONA: Ten wątek „sama chciała”, „sama chciałam” – to się u ciebie powtarza. Jakieś kompleksy? Autoanaliza?
JA: Nie, nie kompleksy… Tak po prostu jest: niemal wszystkie tarapaty, w które się wpakowałam (…) zawdzięczam sobie. (…)
ONA: Jak to tłumaczysz?
JA: Po prostu w coś brnę, dokądś gnam i nie rozpoznaję po drodze znaków ostrzegawczych. Tak bardzo pragnę, że nie rozpoznaję! (…)
ONA: To znaczy, że głupia jesteś?
JA: To też, ale nie tylko. Może za dużo bym chciała, za mocno!
(Agnieszka Osiecka „Rozmowy w tańcu”, fragm.)
Ot, taki fragment autobiograficznego wywiadu Agnieszki Osieckiej z Agnieszką Osiecką – pomysł przewrotny, ale lektura fascynująca.
Są tacy, których drażni i wkurza. Są tacy, których fascynuje, olśniewa, rozkochuje w sobie. A potem pisze do nich listy:
10 IV
Kochany Mój!
Dostałam Twój list z opieprzaniem. Masz kupę racji. Ciągle robię to, co mi się podoba, i nie słucham się Ciebie ani nikogo. Pod tym względem jestem paskudną egoistką, rozwydrzoną małpą. Jedyne, co mnie upodabnia do człowieka, to wyrzuty sumienia. No, ale to mnie oczywiście nie usprawiedliwia. (…) Pocieszam się tylko, że mimo wszystko robię postępy w umiejętności kochania.
(„Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, fragm.)
Wyszukaj
Archiwa
Ostatnie wpisy
„Być w(y)słuchaną” kolejna edycja :)
4 lutego, 2025„Być w(y)słuchaną”
13 grudnia, 2024Zima dla bezdomnych zwierząt – wspólnie możemy im pomóc
8 grudnia, 2024Kategorie
Kalendarz